sobota, 29 grudnia 2012

GWIAZDKOWE PREZENTY

Gwiazdkowy Aniołek przyleciał w tym roku z Niecodziennego Zakątka





Przyniósł wspaniałe prezenty dla grzecznych dzieci




i wspaniałe prezenty dla równie wspaniałej, a może także i grzecznej mamy. Liczba mnoga w przypadku prezentów dla mamy oznacza iż ten wspaniały ozdobiony filcowym kwiatem naszyjnik jest w rzeczywistości dwuczęściowy, a możliwości noszenia jest trzy: naszyjnik z kwiatem, naszyjnik bez kwiatu, sam kwiat.
Prezent dla mamymożna jeszcze bardziej poplątać i wtedy tych możliwości jest znacznie więcej, ale dosyć trudno jest je policzyć.

piątek, 21 grudnia 2012

FAMILY OF ANGELS





Anielska rodzinka ecru. Każdy aniołek jest inny, chociaż da się zauważyć rodzinne podobieństwo. Stoją sztywno, gdyż przed sesją zostały wykąpane w roztworze kleju do tapet. 





Kleju było dużo, więc rodzinka też została powiększona. Ci kolorowi to rodzeństwo cioteczne. Wszyscy bardzo się kochają i bez szemrania pomagają w przedświątecznych porządkach.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

SERCE DO FRYWOLITKI



Czasami bywa tak, że jest się szczęśliwym posiadaczem wielu drobnych frywolitkowych elementów powstałych w jakimś celu, który się oddalił. 




Dobrze jest być jednocześnie szczęśliwym posiadaczem resztek wielu materiałów, bo można sobie wybrać dowolny kolor. Na przykład wrzosowy.


Uszyć serca do frywolitki i dalej robić drobne elementy. 
Na wszelki wypadek.

środa, 5 grudnia 2012

STRÓŻ OKIENNY


Aniołek dał się wpisać w kółko. Kółko jest metalowe, emaliowane, pancerne. Aniołek jest delikatny, zwiewny i dobrze trzyma się kółka. Nie ma szans, żeby odfrunąć.
Bo nie chce oczywiście.

poniedziałek, 26 listopada 2012

CHLEBEK Z FRYWOLITKĄ


Żeby powstał chlebek należy:
garść zakwasu zalać szklanką wody, dodać szklankę mąki razowej, bądź żytniej, bądź graham. Wymieszać, zostawić w temp. pokojowej na noc na przykład. Zakwas bierze się od osoby, która piekła chleb i zostawiła trochę zakwasu dla koleżanki. Ew. zakwas robi się samemu i jest to proces podobny do kiszenia żurku. Ew. kupuje się dobry, gęsty żurek w sklepie i bierze ok. 2 szklanek (już bez odstawiania).

Kiedy wstaniemy rano natychmiast pędzimy do naszego gara z zakwasem i dodajemy doń: 1/8 kostki drożdży, 5 łyżeczek soli, ok. 1.5 l wody i 2 kg mąki (typ 650). Mieszamy aż się wszystko połączy, przykrywamy ściereczką i zostawiamy na ok 2 -3 godziny do wyrośnięcia. Nie musimy długo wyrabiać, to nie jest babka drożdżowa.

Kiedy ciasto urośnie wyrabiamy go jeszcze raz przez chwilę, garść odkładamy do pojemniczka TO ZAKWAS, a resztę dzielimy na 3 części i rękami umoczonymi w oleju wkładamy do foremek. Foremki o dł. 35-40 cm wykładamy wcześniej papierem do pieczenia. Posypujemy chlebki czym chcemy (mak, czarnuszka, sezam etc.), lekko przyklepujemy posypkę i zostawiamy do ponownego wyrośnięcia. Trwa to ok. godziny.

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni i pieczemy (3 na raz) przez około godzinę. Wyjmujemy, z foremek, odwracamy (zdejmujemy papier) i zostawiamy na 15 min. do odparowania. I tyle. Chleb już jest.

Zakwas chowamy do lodówki i możemy go tam trzymać przez 7- 10 dni. Jeżeli w tym czasie nie pieczemy musimy zakwas dokarmić, czyli wyjąć z lodówki, dodać łyżkę mąki razowej, pół szklanki wody, zamieszać, zostawić na kilka godzin i znów schować do lodówki. Zakwas można też zamrażać. Ew. obdarować nim kolejną koleżankę, żeby w razie awarii poratowała. 

Absolutnie nie należy się przejmować tym, że nasz chleb wygląda trochę inaczej niż u koleżanki. Zwykle tak jest patrz tu TU






Żeby powstała frywolitka, należy ją zaprojektować i wysupłać. Zakwas nie jest konieczny.

niedziela, 18 listopada 2012

ANIOŁKI PRZED STARTEM


Do świąt jeszcze daleko, ale...


towarzystwo powoli się przygotowuje


                             do odlotu...

poniedziałek, 12 listopada 2012

sobota, 27 października 2012

TROCHĘ KWIECIA



Czasami bywa tak, że powstaje dużo frywolitkowego kwiecia.





Pojedyncze egzemplarze trafiają na kartki.





A kartki czasem się przydają.
I takich nie da się przesłać mejlem. 
Przynajmniej do czasu.

sobota, 20 października 2012

MAŁA KOREKTA


Po zrobieniu dwóch rzędów szalika planowanego na tę zimę złą okazało się, że jednak nie o ten wzór chodziło. Dlatego też nastąpiła zmiana planów. W efekcie jesteśmy w posiadaniu małego UFO, które może zostanie jakoś dokończone, ale nie wiadomo kiedy.



Dokończona zostanie natomiast ta oto kompozycja kółeczek i łuczków.


Kompozycja ma szerokość taką jak UFO.



I może się pochwalić  długościa. Co też i robi.

środa, 17 października 2012

IDZIE ZIMA ZŁA


Nadeszły długie jesienne wieczory. W szufladach zalegają kłębki. Żeby się ich pozbyć i jednocześnie zrobić miejsce na nowe można kochaną włóczkę nawinąć na czółenko.


Włóczka akurat jest ciepła, bo wełniana (80% angora) i dosyć mocna (20% akryl), więc świetnie nadaje się na szalik.




Szalik na razie ma głównie szerokość - 50 cm (albo jak kto woli -  pół metra). I to by chwilowo było na tyle.

wtorek, 9 października 2012

CZERWONE KWIATY BO TAK




Zrobienie tego naszyjnika jest czystą przyjemnością dla kogoś, kto lubi odwijać całą nić z czółenka, zakładać koralik i nawijać ponownie. Najpierw na nić z pierwszego czółenka nawleka 6 koralików (jak się zmieszczą), a potem z ogromną przyjemnością przez te same koraliki przewleka nić z drugiego czółenka. Następnie  robi kwiatek i znów nawleka i przewleka. I tak dowolnie długo, do czasu, aż się skończy naszyjnik lub cierpliwość.


czwartek, 27 września 2012

KUKIEŁKI TRZY

Mikołaj Kopernik jak żywy. Poznajemy go po fryzurze i po astrolabium.
Astrolabium w wersji dla kukiełek. Wersja taka mniej więcej na  oko. Na oko kukiełki oczywiście. 
Jana Matejkę poznajemy po brodzie,  okularach,    palecie  i  pędzlu.. I umawiamy się , że to jest Matejko a nie inny malarz z brodą, paletą i pędzlem.
Tu nie mamy wątpliwości.
Matejko też ich nie ma.

Ponadczasowe spotkanie klubu Lalek Pracujących dla Ewy Stadtmuller



sobota, 1 września 2012

KAŻDE DZIECKO TO POTRAFI



                                           AUTOR, AUTOR...

sobota, 25 sierpnia 2012

WIKLINOWE ŻNIWA

W dzisiejszych czasach reklama otacza nas wszędzie. Czasem jest do niczego, a czasem nadaje się do dalszego przerobu.
Przerób może polegać na pocięciu na paski i  skręceniu pasków  w patyczki.



A dalej to już jak dyktuje fantazja. Tu akurat podyktowała koszyk w kształcie miski.


Podyktowała, że ma być wyplatany dwoma wiklinowymi patyczkami jednocześnie.



I zakończony czymś w rodzaju sznureczka.


A potem okazało się, że wiklinowe żniwa były niezwykle obfite i tej obfitości spokojnie wystarczy na pokrywkę.  I tak było naprawdę.

poniedziałek, 23 lipca 2012

TROCHĘ PEREŁ


Perły to trochę dużo powiedziane. Tak naprawdę widzimy tu niebieskie koraliki, ale "perły" lepiej brzmi. 


Tak czy owak frywolitka jest prawdziwa - każdy koralik troskliwie otulony kółeczkiem ze zwykłych oraz odwrotnych podwójnych słupków.


Wersja różowa, koraliki zwane perłami nieco większe, a kolczyki trochę inne. Wbrew pozorom nie jest to komplet dla małej dziewczynki.

czwartek, 12 lipca 2012

SŁONECZNIKI WERSJA LETNIA



Słoneczniki w wersji letniej lubią towarzystwo innych kwiatków. I nie szkodzi, że są to tylko proste frywolitkowe kwiatuszki z samych pikotek.



Proste frywolitkowe kwiatuszki powstają z resztek nitek, które są na tyle długie, że szkoda je wyrzucić. Po jakimś czasie zwykle okazuje się, że kwiatuszki mnożą się jak mogą i żeby się wszędzie nie plątały dobrze jest gdzieś je przykleić.

czwartek, 28 czerwca 2012

LONG GOLD



Złoty szal zrobiony został z kordonka. Cienkiego. Ze złotą nitką.




Złota nitka nadaje to coś, ale lubi się zaczepiać w trakcie pracy.





Wzór jest wzorem ogólnie znanym. Już nasze prababki miały możliwość wykorzystywania go w czasie pracy, pod warunkiem, że zdobyły go gdzieś bez pomocy internetu. 




A brzegi szala o wymiarach 50x120 cm zdobi falbana o szerokości 10 cm wydziergana najzwyklejszymi w świecie słupkami. Słupki wygrały casting na wzór koronkowej falbany.


piątek, 15 czerwca 2012

Prawie niebieskie kartki




Frywolitkowe kwiaty mają to do siebie, że bardzo ładnie układają się na kartonikach.





Najczęściej bywa tak, że każdy jest inny, ale jeżeli zdarzy się podobny to i tak inaczej układa się na kartce. Dlatego najlepiej się nie przejmować niepowtarzalnością.