środa, 17 października 2012

IDZIE ZIMA ZŁA


Nadeszły długie jesienne wieczory. W szufladach zalegają kłębki. Żeby się ich pozbyć i jednocześnie zrobić miejsce na nowe można kochaną włóczkę nawinąć na czółenko.


Włóczka akurat jest ciepła, bo wełniana (80% angora) i dosyć mocna (20% akryl), więc świetnie nadaje się na szalik.




Szalik na razie ma głównie szerokość - 50 cm (albo jak kto woli -  pół metra). I to by chwilowo było na tyle.

5 komentarzy:

  1. już sobie wyobrażam jaki będzie piękny :)) czekam na końcowy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko mi nie mów, że to będzie frywolny szlik??!!! Podziwiam za mega cierpliwość. Będzie nieziemsko piękny.
    A jeżeli chodzi o broszki mogę się postarać zrobić dwie takie same a raczej podobne bo na identyczność gwarancji nie daję. Zobacz u mnie na post z 13 marca czy one są identyczne?

    OdpowiedzUsuń
  3. frywolitkowy szalik..wow...czekam na prezentacje.Nawet jakbym zaczela robic teraz to byłby pewnie skończony dopiero na następną zimę...pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak to Iwonka, to będzie szalik. Taka jest prawda. A prezentacja oczywiście odbędzie się. Mam nadzieję M.Argherito

    OdpowiedzUsuń