Naszyjnik i bransoletka (może być przyjaźni) powstały dzięki współpracy dwóch czółenek. Czółenka najpierw uplotły czarną koronkę z odwróconych kółeczek, a następnie dorobiły negatyw. Negatyw na początku został przymocowany do pierwszego czarnego kółeczka, nastepnie przepleciony przez pozostałe i - jak się można domyśleć, na końcu połączony z ostatnim kółeczkiem. Czarnym oczywiście. Jest to prosty przykład frywolitki celtyckiej, czyli składającej się z elementów, które się wzajemnie przeplatają bądź zazębiają, ale nie da się ich rozpleść. Dokładnie taki sam komplecik można zrobić przy pomocy czterech czółenek. Będzie szybciej jeżeli ktoś ma cztery ręce.
Cudo....i jest moje :) Dziekuje! :)
OdpowiedzUsuńPrzepiękny, ale największe wrażenie zrobiła na mnie broszka. Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńI like this idea and color too, great job!
OdpowiedzUsuńCzyli praca z serii ,,poszłam na żywioł" :D Takie są najfajniejsze :)
OdpowiedzUsuńFajnie i kolorowo chociaz szaro :)
OdpowiedzUsuńŚwietna broszka i fajnie wymyśliłaś z tym broszkowym zapięciem :)
OdpowiedzUsuńTen komplet jest absolutnie piękny! :)
OdpowiedzUsuńPrześliczna i bardzo elegancka :-) Jak zwykle pełna pomysłów :-)
OdpowiedzUsuńWonderful collar and brooch!! :)
OdpowiedzUsuń