Naszyjnik i bransoletka (może być przyjaźni) powstały dzięki współpracy dwóch czółenek. Czółenka najpierw uplotły czarną koronkę z odwróconych kółeczek, a następnie dorobiły negatyw. Negatyw na początku został przymocowany do pierwszego czarnego kółeczka, nastepnie przepleciony przez pozostałe i - jak się można domyśleć, na końcu połączony z ostatnim kółeczkiem. Czarnym oczywiście. Jest to prosty przykład frywolitki celtyckiej, czyli składającej się z elementów, które się wzajemnie przeplatają bądź zazębiają, ale nie da się ich rozpleść. Dokładnie taki sam komplecik można zrobić przy pomocy czterech czółenek. Będzie szybciej jeżeli ktoś ma cztery ręce.
Cierpliwości u Ciebie dostatek!!! bransoletki zrobiłam, naszyjniki zrobiłam, ale na taki długi się jeszcze nie zdobyłam, zapraszam do obejrzenia końcówek do sznurów http://unikatart.eu/florale/koszyczki-czapeczki-ko.html
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
Końcówki super.
UsuńOj musiałaś mieć dużo pracy z takim długim sznurem, ale efekt jest bardzo fajny! Super krokodyl :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńImponujący gad :D Uspokaja nawlekanie czy noszenie?
OdpowiedzUsuńMnie uspokaja nawlekanie
Usuńto na szydełku zrobiłaś?
OdpowiedzUsuńbrak mi słów, bo z zasady nie przeklinam
a grzecznie - rewelacja
mam nadzieję to zobaczyć i dotknąć
Veramente molto bello! Quanta pazienza.
OdpowiedzUsuńUn abbraccio