Naszyjnik i bransoletka (może być przyjaźni) powstały dzięki współpracy dwóch czółenek. Czółenka najpierw uplotły czarną koronkę z odwróconych kółeczek, a następnie dorobiły negatyw. Negatyw na początku został przymocowany do pierwszego czarnego kółeczka, nastepnie przepleciony przez pozostałe i - jak się można domyśleć, na końcu połączony z ostatnim kółeczkiem. Czarnym oczywiście. Jest to prosty przykład frywolitki celtyckiej, czyli składającej się z elementów, które się wzajemnie przeplatają bądź zazębiają, ale nie da się ich rozpleść. Dokładnie taki sam komplecik można zrobić przy pomocy czterech czółenek. Będzie szybciej jeżeli ktoś ma cztery ręce.
prześliczny :))
OdpowiedzUsuńStróż prześliczny!
OdpowiedzUsuńZerknij o tu --> http://cat-arzyna.blogspot.com/2012/12/blog-post.html
Może mu do kompletu takie choineczki wyszydełkujesz?
A ptaszory na razie wykluły się dwa, czy jest potrzeba na więcej?
Buziaki:)
Piękny aniołek :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń