Naszyjnik i bransoletka (może być przyjaźni) powstały dzięki współpracy dwóch czółenek. Czółenka najpierw uplotły czarną koronkę z odwróconych kółeczek, a następnie dorobiły negatyw. Negatyw na początku został przymocowany do pierwszego czarnego kółeczka, nastepnie przepleciony przez pozostałe i - jak się można domyśleć, na końcu połączony z ostatnim kółeczkiem. Czarnym oczywiście. Jest to prosty przykład frywolitki celtyckiej, czyli składającej się z elementów, które się wzajemnie przeplatają bądź zazębiają, ale nie da się ich rozpleść. Dokładnie taki sam komplecik można zrobić przy pomocy czterech czółenek. Będzie szybciej jeżeli ktoś ma cztery ręce.
Kometa gwiazd... Chyba tęsknię za śniegiem i skrzypieniem mrozu pod butami....
OdpowiedzUsuńAniu PRZEŚLICZNE te Twoje gwiazdki. Może dałabyś się namówić na małą wymiankę?
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o utwardzacz to zbyt wielkiego doświadczenia nie mam. Miałam tylko okazję raz wypróbować jego możliwości. Wtedy z jednego litra powstało 4 może 5 figurek ze dwie czy trzy płaskorzeźby i kilka moich koralików.
Serdeczności przesyłam:)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Usuńsliczniusie:)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie na Candy:) koziolekhobby.blogspot.com