Przejdź do głównej zawartości

Była sobie raz Królewna...



Zanim Królewna została Królewną była zwykłą kukiełką. Ktoś mógłby ją nawet wziąść za pastuszka, bo miała portki i kufajkę. Jednak pewnego dnia zmieniła się. Precz ze spodniami, dajcie mi suknię złotą! I dostała. Dostała też korale i frywolitkowy naszyjnik. Naszyjnik przydługi, więc nosi go trochę na szyi i trochę w pasie.




Z tyłu suknię Królewny zdobi kokarda. Królewna zawsze o takiej marzyła.




Marzyła też o koronacji i jak widać doczekała się.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PETER-SWETER I

  Żeby sweter dobrze leżał, trzeba się czasem dobrze napracować. To jest dobrze.  Te rękawy TAKIE mają być.

Nieco celtycko

Naszyjnik i bransoletka (może być przyjaźni) powstały dzięki współpracy dwóch czółenek. Czółenka najpierw uplotły czarną koronkę z odwróconych kółeczek, a następnie dorobiły negatyw. Negatyw na początku został przymocowany do pierwszego czarnego kółeczka, nastepnie przepleciony przez pozostałe i - jak się można domyśleć, na końcu połączony z ostatnim kółeczkiem. Czarnym oczywiście. Jest to prosty przykład frywolitki celtyckiej, czyli składającej się z elementów, które się wzajemnie przeplatają bądź zazębiają, ale nie da się ich rozpleść. Dokładnie taki sam komplecik można zrobić przy pomocy czterech czółenek. Będzie szybciej jeżeli ktoś ma cztery ręce.

196 X 38 CM