wtorek, 17 stycznia 2012

Koralomania


Zimową porą dobrze jest mieć na szyi coś ciepłego i niekoniecznie musi to być szalik. Tym bardziej jeżeli akurat nie wybieramy się na śnieg. Zimowe korale zrobione są z wełny. Różnego rodzaju wełny. Jeżeli nie z wełny to z bawełny. I z drewna.





Drewno w tym wypadku jest sosnowe. Widać je pomiędzy splotami. Splotami wyglądającymi jakby były robione na drutach. Na drutach w kółko. Czyli na czterech. Albo trzech. Albo dwóch z żyłką. 6 oczek w kółko! Hard core hobby.





I tu tajemnica robienia zimowych korali zostaje wyjaśniona. Żaden hard core. Pierścień do robienia w kółko i drut. Zestaw kupiony w sklepie z zabawkami w komplecie 'zrób sobie misia'. French knitting. Może ktoś wie, dlaczego akurat french?

4 komentarze:

  1. Ojejuniu zupełnie nie wiem jak to się stało, że umknęły mi dwa poprzednie posty. Nawet sobie myślałam, że jakaś taka cisza u Ciebie. A tu proszę karteczki i śliczne bombki były.
    Ciepłe korale zimowe, fajny pomysł. I mówisz, że z tym ustrojstwem to już bułka z masłem? Dla mnie nadal hard core. Wiem co mówię cóś podobnego mam i z 5 cm może nadziubałam tym drucikiem i wymiękłam. Tym bardziej podziwiam.
    Wszelakiej pomyślności na ten roczek życzę. Serdeczności przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Iwonka, a nie wiesz czemu ten french?
    Grazie Carla

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaskoczyłaś mnie tymi koralikami. Bo ja myślałam, ze szydełko a tu ten plastikowy dzióbek robi wszystko. Ja mam taki drewniany i nazywa się french knitter, A technika to french knitting.I robiłam na nim opaski do włosów.

    OdpowiedzUsuń