sobota, 26 grudnia 2009

Lekko świątecznie



Niebieski dzwoneczek jest dziełem przypadku. Jego babcią była prosta rozetka z dwunastoma kółeczkami na zewnątrz. Pierwszy rządek zdobiły długie pikotki. Za długie. Rozetka w żaden sposób nie chciała być płaska i mieć jednocześnie proste pikotki. Została czapeczką. Ale po co komu taka czapeczka. Następnym etapem pracy była więc zamierzona zmiana długości pikotek i wielkości kółeczek. Wyszedł dzwonek. Biały i bardzo delikatny. Prezentowana tu jego niebieska wersja jest już ozdobiona koralikami. Koraliki optycznie wzmocniły (pamiętamy, że frywolitki i tak są mocne) całość, a jednocześnie sprawiły, że dzwonek lekko błyszczy. Jeszcze tylko kokardka, serce dzwonu, zawieszka i proszę bardzo, jakie piękne bywaja przypadki.

wtorek, 15 grudnia 2009

Black & White

Tu pracowało tylko jedno czółenko, co oczywiście wszyscy plączący od razu zauważyli. Zauważyli też, że motyw to prosty kwiatek, od którego zaczyna się naukę frywolitkowania. A perełki potrafi się wplatać niedługo potem.




Kolory, które dominują na zewnątrz opanowały również czółenko. Z tym, że w wersji frywolitkowej wyglądają znacznie bardziej optymistycznie niż w formie białych plam na asfalcie.





Dwa czółenka i zero perełek, trochę nici. Prawie nic a jednak coś.

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Grudniowe początki

Grudniowe początki mają postać frywolitkowych kolczyków. Bawię się prostymi motywami, wplatam w nie zwyczajne koraliki z pasmanterii i za każdym razem jestem mile zaskoczona, tym co powstało. Bo i kolor ma znaczenie i rodzaj nitki, nie mówiąc już o kolorach i rodzajach koralików. Jest tyle możliwych kombinacji... Poniżej tylko cztery - mała różowa seria.